Koniec niepodległej Polski
Mamy dziś bardzo smutny dzień. Znów moja Polska traci niepodległość. Za kolejnych sto lat dzieci w szkołach będą się uczyły o 1 grudnia 2009 roku tak samo, jak o datach rozbiorów, wojnie obronnej 1939 roku… o ile jeszcze będą wtedy w ogóle polskie szkoły. Bo kolejnej takiej niewoli Polacy mogą nie przetrwać jako Naród.
Dwa ostatnie stulecia niczego niestety nas nie nauczyły: na nic nie przydała się wiedza zdobyta przez 123 lata zaborów, nie odrobiliśmy lekcji historii po wojnie polsko-bolszewickiej, to samo zresztą dotyczy dat 1 i 17 września 1939 roku i tego, co nastąpiło później. I nic nie nauczyła nas trwająca 45 lat okupacja sowiecka.
Niby za oknem nic się nie dzieje, żadna obca armia nie urządza ulicznych łapanek, żadne obce wojska nie wywlekają nas z domów, nikogo nie rozstrzeliwują pod murem… spokojny szary jesienny dzień. Zimno.
Ale to tylko pozory… bo już od dziś nie będziemy mogli decydować o sobie. Będą o nas decydowali w Brukseli i w Strasburgu. Demokratycznie. Wiecie na czym polega demokracja? Na tym, że dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na kolację. I tak ta europejska demokracja będzie wyglądała. Zagłosują i zjedzą kolację.
Mamy więc dziś bardzo smutny dzień. Wprowadzenie Traktatu Lizbońskiego ustanawiające Unię Europejską to koniec niepodległości Polski. Dziś powstańcy listopadowi i styczniowi, żołnierze II Rzeczpospolitej broniący jej przed bolszewikami i hitlerowcami przewracają się w grobach. My, ich dzieci i wnuki, sami oddaliśmy za darmo to, o co oni walczyli i o za co ginęli. Oddaliśmy naszą wolność.
Staliśmy się bezwolną masą w nie naszym już kraju. Nie potrafiliśmy zatroszczyć się o własny los i o własne bezpieczeństwo. Staliśmy się niewolnikami o których losie decydują ich właściciele.
Podpisany ręką Lecha Kaczyńskiego Traktat Lizboński oddaje cała władzę nad nami w ręce brukselskiej biurokracji, która raz zdobytej władzy dobrowolnie oddać nie zechce. Tamtejsi urzędnicy dopilnują już, żebyśmy wyrzekli się polskości i tradycji, a stali się „ludźmi europejskimi”. Zniewolonymi umysłami na służbie totalitarnej ideologii.
Być może zasługujemy na taki los, być może jesteśmy narodem niewolników?… wszak wolność to odpowiedzialność. A odpowiedzialność wymaga wysiłku. Ciężkiej żmudnej pracy… łatwiej jest scedować tę odpowiedzialność na panów. Niech oni się troszczą, decydują, odpowiadają.
Własnymi niestety rękami zaprowadziliśmy w Polsce taki porządek jaki mamy, własnymi rękami zbudowaliśmy sobie taki niewolniczy system. Zrzekliśmy się wolności dla własnej wygody, łatwych krótkoterminowych korzyści omamieni czczymi obietnicami. Sprzedaliśmy się za 30 srebrników. Które w dodatku oddaliśmy w prezencie naszym nowym panom.
Mamy więc dziś bardzo smutny dzień. 1 grudnia 2009 roku.
Tagi: Bruksela, człowiek europejski, demokracja, ideologia, Lech Kaczyński, Naród, niepodległość, niewola, niewolnicy, odpowiedzialność, Polacy, Polska, Strasburg, totalitaryzm, Traktat Lizboński, UE, Unia Europejska, urzędnicy, wolność